15 kwietnia, 2024

Uzależnienie – czym jest, skąd się bierze, jak rozpoznać, jak wyjść?

Udostępnij:
Pin Share

Co to jest uzależnienie? Co ma wspólnego z relacją z innymi ludźmi? Co ma wspólnego z relacją z sobą samym? Jaki udział ma w tym rodzina pochodzenia? Czy uzależnienie jest formą desperacji? Dlaczego występuje? Kto jest podatny i co można z tym zrobić? Jak się uwolnić z uzależnienia?
Zapraszam do lektury.

Źródło: phmaxiestevez/Pixabay.com

Co to jest uzależnienie? Na czym polega?

W pierwszej kolejności – co raczej rzuca się w oczy, ale warto podkreślić – pojęcie uzależnienia pochodzi od słowa “zależność”. Natomiast zależność możemy stopniować i zawrzeć w przedziale od minimalnej zależności (bliskiej zeru) do całkowitej.  

Niewielka (bliska zeru) zależność oznacza w takim ujęciu zdecydowaną przewagę swobody, znaczne poczucie wolności, znaczną niezależność. Natomiast całkowita zależność – uzależnienie: zniewolenie, całkowite podporządkowanie, zlanie się z obiektem, nieumiejętność samodzielnego funkcjonowania bez obiektu.  

Wydaje się więc, że na skali pomiędzy całkowitą niezależnością a całkowitą zależnością można znaleźć pewną równowagę. Możemy ją nazwać sytuacją, w której:

  • z jednej strony: posiada się umiejętności funkcjonowania w otoczeniu, współżycia społecznego, kierowania się normami etycznymi, umiejętności utrzymywania zdrowych relacji z innymi ludźmi, nawiązywania i utrzymywania bliskich relacji (nazywanych w literaturze psychologicznej często więziami)
  • z drugiej strony: jest się samodzielnym, realizuje się własne cele, pasje, posiada własną tożsamość.

Można więc wtedy taki stan nazwać autonomią, niezależnością (choć w praktyce całkowita autonomia i niezależność nie występuje) przy jednoczesnym wsparciu innych osób.

Można to też nazwać równowagą pomiędzy relacją ze sobą (rozpoznawaniem własnych uczuć i emocji i konstruktywnym działaniem na ich podstawie) a relacją z innymi osobami w swoim otoczeniu.  

Natomiast w przypadku uzależnienia mamy do czynienia z zaburzeniem tych relacji.  

Uzależnienie oznacza brak samodzielności, brak stabilizacji wewnętrznej i przesunięcie granic w stronę obiektów zewnętrznych, które tą stabilizację mają zapewnić.  

– Przejawia się to w zabieganiu o utrzymywanie relacji z obiektami zewnętrznymi (ludźmi i środkami: przedmiotami i czynnościami), które zaspokajają pewne potrzeby emocjonalne, w ten właśnie sposób zapewniając pozorną równowagę (pozorną, bo jest to uczucie chwilowe, czyli nietrwałe).

Trwała równowaga może zostać osiągnięta tylko w wyniku zmiany osobowości, czyli takiego jej przekształcenia (zmiany), w którym pewne elementy (cechy) osobowości czy też deficyty nie będą prowadziły do przeniesienia odpowiedzialności za zaspokojenie swoich potrzeb emocjonalnych na zewnątrz (na kogoś lub na coś innego) i nie będą skłaniały do desperackiego poszukiwania środków do zaspokojenia tych potrzeb.  

Uzależnienie według WHO oznacza psychiczny i fizyczny stan będący efektem interakcji jednostki z określonym środkiem przejawiający się w zmianie jej zachowania, w którym uwypukla się konieczność przyjmowania tego środka w sposób regularny. Przyjmowanie tego środka ma w oczekiwany przez jednostkę sposób wpływać na jej psychikę (wywołać określony stan emocjonalny).

Warto zwrócić uwagę, że taka definicja uzależnienia według WHO jest jednak nieostra. Bo przedstawione działanie z użyciem konkretnego środka i wywołany tym działaniem stan psychiczny nie musi być jeszcze czymś złym, ale bezwolne uwikłanie w ten proces już tak. A już w szczególności, gdy interakcja z tym środkiem osłabia i szkodzi zdrowiu oraz prowadzi do ograniczenia funkcjonowania oraz destrukcji psychicznej i fizycznej uzależnionej jednostki i innych osób, na które ona wpływa bezpośrednio lub pośrednio, świadomie i nieświadomie.  

Ale wróćmy do potrzeb emocjonalnych zaspakajanych za pomocą relacji. 

Uzależnienie a zaburzenia w zakresie relacji. Dlaczego tak? Jak to działa?

Według teorii potrzeb, potrzeba więzi z drugim człowiekiem (przywiązania, przynależności) jest jedną z podstawowych, więc nie ma się za bardzo co dziwić, że ludzie poszukują możliwości jej zaspokojenia.  

Problem pojawia się jednak wtedy, gdy te potrzeby nigdy nie są zaspokojone, mimo sięgania po możliwości ich zaspokojenia, a więc gdy wciąż utrzymuje się dojmujące uczucie braku, które z kolei prowadzi do emocjonalnego napięcia i cierpienia.  

Pytanie: dlaczego część z nas nie może zaspokoić potrzeby przywiązania (a mówiąc precyzyjnie: doświadczyć uczucia bliskości z drugim człowiekiem i związanych z tym pozytywnych emocji). Co w nich jest takiego, że u nich to się nie dzieje? Nie mogą, nie umieją?  

– Wszystko po trochu.  

Tylko już teraz warto podkreślić, że nie można tłumaczyć uzależnienia pewnymi przyczynami i na tym poprzestać. Bo w ten sposób potrzeb emocjonalnych się nie zaspokoi, tylko się w tym pogrąży. Ale należy zmierzyć się z tym, wyzłościć, zaakceptować, że mam tak jak mam i następnie wziąć odpowiedzialność za siebie, zająć się sobą i zmienić tak, aby móc te potrzeby zaspakajać, jednocześnie nie uzależniając się od niczego i nikogo.  

Opierając się na teorii przywiązania (J. Bowlby), uzależnienie jest efektem 1) braku właściwych relacji (więzi) z innym człowiekiem opartej na zaufaniu oraz 2) uszkodzenia (zniekształcenia) osobowości (self) w wyniku emocjonalnych nadużyć.

Uzależnienie ma natomiast pozwalać na wypełnienie deficytów osobowościowych.
Poprzez uzależnienie dochodzi do integracji z obiektem uzależnienia (kompensacji) i zaspokojenia potrzeb psychicznych (emocjonalnych). Efektem jest poczucie ulgi od psychicznego dyskomfortu i cierpienia. W ten też sposób łagodzi się poczucie osamotnienia i psychicznego bólu, następuje wzrost poczucia własnej wartości (kompletności) i równowagi emocjonalnej (P. J. Flores). Jednak to uczucie trwa stosunkowo krótko, więc po obiekt sięga się znowu, a wraz z wzrastającą tolerancją – częściej i/lub w większych dawkach. Uzależnienie więc nie prowadzi do uzupełnienia deficytów osobowościowych, ani też do zaspokojenia potrzeb przynależności w dłuższej perspektywie, bo nie są to autentyczne relacje z człowiekiem, ale jeszcze pogłębia nieumiejętność nawiązywania i podtrzymywania autentycznych relacji z ludźmi.  

Dlaczego osoby uzależnione nie nawiązują autentycznych głębokich relacji z drugim człowiekiem? 

– Z dwóch powodów zasadniczo.

1. Zwykle dlatego, że się ich boją. I w ten sposób nie dają sobie szansy na nawiązanie dobrej relacji. Poza tym pewne uwarunkowania osobowościowe mogą wikłać ich w toksyczne relacje.  

– Wynika to z braku właściwych wzorców nawiązywania i utrzymywania stabilnych relacji z drugim człowiekiem.  

2. W przypadku innych osób, nawiązywanie przez nie relacji z drugim człowiekiem przypomina drapieżnictwo. Natomiast to, co z takim człowiekiem tworzą przypomina rollercoaster emocjonalny.  

Zarówno lękowe podejście do relacji, jak i tworzenie destabilizacji jest odzwierciedleniem  wcześniejszych doświadczeń i związanych z nimi emocji i przekonań.  

A że emocje, skojarzenia i przekonania powstają wewnątrz nas w następstwie pewnych doświadczeń, więc wszystko wskazuje na to, że należy zacząć od siebie. Nie ma innej rady, aby móc zaspokajać swoje emocjonalne potrzeby w sposób zdrowy i żeby rzeczywiście ich zaspokojenie prowadziło do rozwoju, a nie do destrukcji (biologicznej i psychicznej).  

Dlaczego ludzie uzależnieni boją się relacji z drugim człowiekiem? (albo dlaczego domagają się relacji?)

– Zgodnie z teorią przywiązania (więzi) można wyróżnić 4 podstawowe style przywiązania, które są efektem określonych relacji, jakie tworzy pierwszoplanowy rodzic (opiekun) z dzieckiem już na wczesnym etapie jego rozwoju. Relacje te determinują dalsze relacje z innymi osobami: 

  1. Styl bezpieczny 
  1. Styl lękowo-ambiwalentny 
  1. Styl lękowo-unikowy 
  1. Styl zdezorganizowany. 
    (M. Ainsworth i M. Main) 

Czy trzeba objaśniać te wszystkie style przywiązania? Wydaje się, że na podstawie już ich samych nazw można zauważyć, jakie efekty wywołują pewne oddziaływania pierwszoplanowego rodzica na dziecko.  

Wykształcone style przywiązania są z kolei powielane w dalszym życiu i zaznaczają się w relacji z innymi ludźmi i z samym sobą.  

Warto przy tym dodać, że wskazane style przywiązania mogą być wzmacniane przez pozostałych członków rodziny, a także w innych środowiskach, poza rodziną – w szkole, w pracy, w związkach.  

Do zaburzenia więzi (przywiązania) z obiektem – pierwszoplanowym rodzicem (opiekunem) dochodzi w przypadku większości wymienionych stylów…

O równowadze emocjonalnej i zdolności do nawiązywania i utrzymywania zdrowych więzi (zrównoważonej, partnerskiej relacji) można mówić jedynie w przypadku stylu bezpiecznego.

Wszystkie pozabezpieczne style wynikają natomiast z powstania dysfunkcji w sferze emocjonalnej i nerwowej (związanej z pracą mózgu) dziecka, a następnie jej kontynuacji u nastolatka i dorosłego człowieka. Dysfunkcje te są skutkiem funkcjonowania dziecka w dysfunkcyjnej rodzinie i efektem długofalowej emocjonalnej przemocy i zaniedbania rodzica wobec dziecka, a w tym doświadczonych traum. 

Należy więc podkreślić, że więź (relacja) emocjonalna wykształcona z rodzicem na wczesnym etapie dzieciństwa jest kluczowa dla dalszego rozwoju psychoemocjonalnego dziecka i jego dalszych relacji z otoczeniem i decyduje o jego podatności na uzależnienie.  

Niezmiernie istotne jest więc zapewnienie przez rodzica właściwej opieki, akceptacji, bezwarunkowej miłości, wsparcia, zapewnienie dziecku poczucia stabilizacji już od narodzin. Jeśli to zapewnia, to znaczy, że jest bezpiecznym rodzicem i tworzy bezpieczną relację z dzieckiem. 

Jeśli tego nie było, pozostaje poczucie wewnętrznej pustki, którą desperacko chce się zapełnić poprzez imitację takiej pożądanej relacji z innym obiektem, w tym z inną osobą, wchodząc w uzależniające (toksyczne) związki i oczekując od drugiej osoby takiego zaspokojenia, którego nie dał rodzic (ma ona pełnić funkcje rodzica) oraz uzależniając od jej obecności swoje poczucie równowagi.  

Zdrowa, bezpieczna relacja z rodzicem pozwala w pewnym momencie na poczucie autonomii. Jeśli jej nie było, nie ma poczucia pełności i niezależności, ale występuje koncentracja na zlewaniu się z obiektem (inną osobą, środkiem) w celu zaspokojenia tych emocjonalnych potrzeb i jednocześnie niemożliwość odcięcia się, bo te potrzeby nigdy do końca nie zostają w ten sposób zaspokojone.  

Czy my w ogóle umiemy we właściwe relacje? 

Z przeprowadzonych badań wynika, że zgodność pomiędzy stylami przywiązania a ich powielaniem w dorosłym życiu mieści się w granicach od ok. 70% do ponad 80% (E. Wyrzykowska za: D. J. Wallin).  

Zgodność jest więc bardzo duża. Pytanie: ilu z nas jest nauczonych właściwych relacji z innymi ludźmi (i z samym sobą)?  

Po czym można rozpoznać podatność na uzależnienie? 

-Można to u siebie zauważyć, przyglądając się sobie w następujących sferach i rozpoznając określone problemy (u innych też można): 

  • regulowanie emocji (trudności w kontrolowaniu emocji, przejawiającą się np. wybuchowością czy też popadaniem w stany depresyjne, poddawaniem się huśtawce nastrojów, obezwładnieniu przez lęk w pewnych sytuacjach itp.);  
  • troska o siebie – ignorowanie, umniejszanie i niezaspakajanie własnych potrzeb i pragnień, brak wglądu w siebie – w swoje rzeczywiste potrzeby, uczucia, emocje i zrozumienie ich; brak współczucia dla siebie; brak odpoczynku; poświęcanie się, przyzwalanie na wykorzystywanie przez innych, brak obrony siebie, własnych granic; brak ochrony własnego zdrowia, życia;
  • szacunek do siebie – autodeprywacja, niskie poczucie własnej wartości, nieuzasadnione uczucie, że nie zasługuje się na nic dobrego, nie ma się nic wartościowego do powiedzenia; uznanie, że jest się do niczego; 
  • odczuwanie satysfakcji ze spędzania czasu z innym człowiekiem – odczuwanie dyskomfortu psychicznego (emocjonalnego) w kontaktach z drugim człowiekiem: napięcia, lęku, złości, psychicznego wyczerpania itp.
    (na podstawie: E. Wyrzykowska) 

Analizując sobie te problemy wskazujące na podatność na uzależnienia, warto zwrócić uwagę, że one nie dotyczą tylko i wyłącznie sfery przynależności czy miłości (potrzeb społecznych), ale też poczucia bezpieczeństwa, szacunku i zaspokajania innych potrzeb. Oznacza to, że te pozostałe potrzeby również nie zostały na wczesnym etapie rozwoju zaspokojone. A zgodnie z teorią A. Maslowa, poczucie bezpieczeństwa powinno być zaspokojone jeszcze przed zaspokojeniem potrzeby przynależności i miłości. Natomiast brak zaspokojenia podstawowych potrzeb (niższego rzędu): potrzeb fizjologicznych i bezpieczeństwa oraz wyższego rzędu: przynależności i miłości oraz szacunku (uznania) oznacza, że nie można mówić o rozwoju w pełnym tego słowa znaczeniu (nie można wówczas zaspokoić potrzeby najwyższego rzędu: samorealizacji).

Te podstawowe potrzeby i potrzeby przynależności (miłości) muszą być więc zaspokajane na bieżąco, regularnie i długofalowo już w dzieciństwie – przez opiekuna.

Natomiast w przypadku osób podatnych na uzależnienia zauważa się nawet, że mają problemy z zaspokojeniem własnych potrzeb fizjologicznych. Oznacza to, że właściwe wzorce czy też możliwości zaspokojenia potrzeb stanowiące podstawę do dalszego rozwoju, samodzielności i poczucia znacznej niezależności nie zostały osobie podatnej na uzależnienia dostarczone w dzieciństwie i stąd nie zostały przez nią zinternacjonalizowane.   

Jak wyjść z uzależnienia? – podstawy 

Wyjście z uzależnienia związane jest z tworzeniem, wypracowaniem i utrwalaniem własnego wzorca zdrowych relacji – z sobą samym i z innymi. Oznacza on pewien elastyczny konstrukt pozwalający na poczucie stabilizacji w otoczeniu. Podstawą jest podjęcie określonych działań: 

  • Akceptacja siebie, takim jakim się jest – ze wszystkimi swoimi wadami, słabościami, wstydami  
  • Akceptacja tego, że w naturalnym świecie, w którym żyjemy, panują pewne zdrowe uniwersalne prawidła, a to, co się nam wydarza ma swój sens, wpisuje się w proces funkcjonowania tego świata i możemy ze wszystkich doświadczeń wyciągnąć wartościowe wnioski, które posłużą do dalszego życia i rozwoju sobie i innym. Zrozumienie, że każdy ma swojego questa na ziemi, który ma przejść samodzielnie, ale własną ścieżką, a w razie trudności może skorzystać ze wsparcia innych ludzi 
  • Poszukanie różnych zdrowych możliwości, które poprawiają samopoczucie, są wartościowe dla siebie i innych i wybór tych, które dają największe zadowolenie (jakieś zainteresowania, aktywności) 
  • Przyjrzenie się swoim uczuciom i emocjom w różnych sytuacjach i zwrócenie uwagi, co one sygnalizują i co konstruktywnego możemy w związku z nimi zrobić 
  • Zapewnienie sobie bezpiecznej przestrzeni 
  • Szacunek i troska o siebie. Traktowanie siebie podmiotowo. Zwracanie uwagi na to, co nam się podoba/nie podoba, czego nie akceptujemy/akceptujemy i dlaczego. Ochrona własnych granic i własnej przestrzeni przed inwazyjnymi osobami 
  • Rozpoznanie, gdzie możemy spotkać osoby, które są podobne do nas pod względem zainteresowań i które w tym zakresie się rozwijają, z którymi możemy dzielić się własnymi spostrzeżeniami, osiągnięciami itp., z którymi możemy spędzać czas w sposób zdrowy i dostarczający satysfakcji, dołączenie do nich (np. grupy wsparcia offline, kółka zainteresowań itp.). Zastanowienie się, czym ja się mogę z nimi podzielić.  
  • Zastanowienie się, kto mnie inspiruje. Dlaczego? Jakie cechy tej osoby mnie urzekają? Jakie wartościowe działania tej osoby mogę kontynuować i rozwijać u siebie?
  • Udział w psychoterapii np. poznawczo-behawioralnej, aby zmienić błędne ograniczające przekonania dotyczące relacji z innymi ludźmi, związane z lękami, rozładować napięcia, skanalizować złość, odblokować swój potencjał, odkryć swoje zasoby. 

Jeśli znasz jeszcze inne wartościowe sposoby wychodzenia z uzależnienia – podziel się w komentarzu.


Spodobał Ci się ten artykuł?


Bibliografia:

  1. Maslow A. H., Motywacja i osobowość, PWN, Warszawa 2014. 
  2. Wyrzykowska E., Uzależnienie od alkoholu jako wynik deficytu w zakresie relacji przywiązania, Alkoholizm i Narkomania 2012, Tom 25, nr 3. 

i in.

Udostępnij:
Pin Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.